O mnie

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

AAS.jpgWitam na moim blogu. Nazywam się Aldona Adamska-Szewczyk. Moja przygoda z ziołami zaczęła się jeszcze w dzieciństwie, kiedy skrupulatnie wycinałam z gazet  informacje o ziołach i wklejałam do zeszytu. Były tam przepisy na domowe leki ziołowe, które potem samodzielnie próbowałam wykonać. Wielokrotnie korzystałam z dóbr natury i sama przygotowywałam toniki, wody zapachowe z kwiatów oraz proste maści. Nie myślałam wtedy, że stanie się to celem mojej późniejszej edukacji. Po maturze, mając do wyboru chemię, biologię i farmację, wybrałam to trzecie. Tam pasja do ziół powróciła. Pokochałam je na nowo i zdobywałam widzę na specjalności apteczno – zielarskiej. Szczególnie wnikliwie pracowałam nad substancjami zawartymi w różnych gatunkach ruty, co stało się zarówno tematem mojej pracy magisterskiej oraz posterów na konferencji chromatograficznej w Kazimierzu. Po studiach życie przywiodło mnie do stolicy i tu miałam przyjemność doskonalić swój warsztat pisarski w kilku projektach, m.in. jako redaktor merytoryczny zbioru o lekach, w artykułach o tematyce ziołowej publikowanych w Aptekarzu Polskim, Gazecie Południe, Samo Zdrowie oraz występując jako gość-ekspert w audycjach Radio Bajka i na małych spotkaniach wykładowych. Oprócz pracy w aptece, gdzie staram się przybliżać pacjentom zioła lecznicze, uczę przedmiotu związanego z ich tematem – farmakognozji oraz prowadzę zajęcia praktyczne z rozpoznawania ziół w surowcu krojonym w studium farmaceutycznym. Tam swoją miłością do roślin staram się zarażać studentów. Blog i fanpage bloga powstały z myślą, by przybliżyć nieco wiedzę z zakresu ziół. Aspekt kulinarny i kosmetyczny zrodziły się później jako odpowiedź na potrzeby czytelników. Mnie osobiście pisanie bloga sprawia wielką radość i satysfakcję z tego, że osoby zaglądające na niego czerpią wiadomości i mogą je zastosować w swoim życiu. Odpowiadam  tylko za treść. Zdjęcia, ilustracje do wpisów są dziełem mojego męża i innych moderatorów bloga. Jak dalej rozwinie się moja przygoda z ziołami? Jeszcze nie wiem, ale wiem na pewno, że wciąż nie rozstają się ze mną na krok…

13 Komentarze

  1. Witam pani Aldono,a ma pani może jakiś pomysł na kurację ziołami ale w przypadku łuszczycy skóry głowy??? Męczę się z tym problemem już naście lat i tylko zaleczam na chwilę a to wraca jak bumerang!! Juz nie mam sił:-)

  2. Dzien dobry Pani Aldono, bardzo ciekawy i rzeczowy blog.
    Kiedys szukalam zastosowania dla ” fury „suszonej miety, ktora zebralam na mojej dzialce i szkoda bylo wyrzucic , ale jakos nie znalazlam i mieta wyladowala w kominku , bo po prostu balam sie uzyc ja do kapieli , nie znajac jej dzialania i dzis trafilam na pani blog dzieki Onetowi i znalazlam czego szukalam pare miesiecy temu , jak rowniez wiele innych ciekawych informacji. Bede zagladac doPani ,,,,,,,,,,,,,,,pozdrawiam

  3. Pani Aldono,
    fantastyczny blog. Dopiero na niego trafiłam – zapisuję do ulubionych i zamierzam w wolnym czasie nadrabiać zaległości w czytaniu. Będę bardzo wierną czytelniczką. Pozdrawiam serdecznie,

  4. Witam, wspaniały blog wiele inspiracji. Mam pytanie odnośnie ziół a choroby reumatoidalne zapalenie stawów choruję już 8 lat i szukam teraz wsparci z natury :-) sporo czytam ale rady specjalisty z tej dziedziny wiele by mi pomogły. Proszę o radę.
    Pozdrawiam
    Katarzyna

    • Napary stosuje się zwykle bezpośrednio po przygotowaniu z uwagi na trwałość substancji w nim zawartych. Wszystko zależy od surowca i jego składu chemicznego. Ustalono takie ogólne zasady, że napar zwykle należy spożyć od 12h do doby od jego sporządzenia i przechowywać w lodówce. W przypadku roślin olejkowych należy zaparzać go na bieżąco, bo strata lotnych składników może być wysoka.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.